Maj / Czerwiec 2011 - Podsumowanie
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: poniedziałek, lipiec 11, 2011 0 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: podsumowanie, portfel
Inspirujące historie
Zainspirowany wpisem FXMonster'a (http://fxmonster.pl/2011/05/14/historie-z-gieldy-wziete) od razu przyszła mi na myśl moja własna historia o podobnym wydźwięku. Czyli jak nieświadomie wiele lat temu zostałem może nie milionerem, ale przynajmniej posiadaczem znaczącego kapitału :))
Otóż sporo lat temu, trafiłem na temat giełdy w internecie. Nie była to jeszcze fascynacja a raczej ciekawostka, którą się zainteresowałem. Były to czasy gdy internet w Polsce dopiero zaczynał istnieć. Założyłem sobie wówczas konto na portalu Onet-Giełda, gdzie za wirtualne pieniądze mogłem zainwestować w spółki na GPW.
Tak od niechcenia przeglądając wykresy różnych walorów, zakupiłem za kilka(naście) tysięcy akcje pewnej spółki. Nie pamiętam już dzisiaj jej nazwy, ale wiem że zajmowała się chyba hodowlą kur czy indyków. Dzisiaj chyba już nawet nie jest notowana na GPW. Był to absolutnie bezpodstawny zakup - tak na próbę, by zobaczyć jak to wszystko działa.
Czas mijał. Cena sobie lawirowała bez spektakularnych wzrostów ani spadków. Z racji braku kapitału inwestowanie było wtedy dla mnie jedynie ciekawym sposobem na zarobienie pieniędzy, a nie na realny biznes. Z czasem zatem temat u mnie ostygł (głównie z braku tego kapitału i możliwości podjęcia się inwestowania w rzeczywistości) i zająłem się czymś innym, pozostawiając konto z zakupionymi akcjami na wiele lat.
Po tych kilku latach tematyka inwestowania powróciła do mnie jak bumerang. Internet był już wówczas na porządku dziennym. Nastały inne czasy. Zacząłem przekopywać portale finansowe, poszukując wiedzy. Przypomniałem sobie również o wirtualnym koncie sprzed lat. Po zalogowaniu się - mówiąc wprost - szczęka mi opadła. Okazało się, że z owych kilku tysięcy na moim koncie widnieje liczba 6-cyfrowa. Wiem, że wówczas mógłbym kupić za tą kwotę nowy dom. Było to soczyste ponad sto tysięcy zł...
Ta historia zainspirowała mnie i od tamtego czasu inwestycja na giełdzie nie była już dla mnie czystą ciekawostką, a celem, który nadal realizuję. I chociaż nie wysysam z giełdy milionów jak Warren Buffett, a stopy zwrotu nie są oszałamiające - to jednak uważam, że powrót do tematu był dla mnie trafioną decyzją.
Wniosek z tej czy innej podobnej historii jest jeden i jest to wniosek oczywisty: inwestycje giełdowe, czy jakiekolwiek inne powiązane z giełdą są zajęciem intratnym i przynoszącym sowite zyski. Wystarczy odpowiednia dawka kapitału, zorganizowane i zaplanowane działanie zgodne z wytyczonymi założeniami i... czas.
Tak - to czas jest naszym sprzymierzeńcem. Nie od razu Rzym zbudowano, nie podczas jednej sesji zostaniesz milionerem. Ale z upływem czasu, trzymając się planu, konsekwentnie inwestując osiągniesz upragniony cel jakim jest zysk wielokrotnie większy od standardowego wynagrodzenia z pracy (oczywiście zakładając, że nie jesteś prezesem banku ;)) bo ci chyba nie muszą narzekać na niskie zarobki...)
Z wakacyjnymi pozdrowieniami z Polski,
życzę wam jak i sobie owych wysokich stóp zwrotu z inwestycji.
A czas niech działa na naszą korzyść...
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: niedziela, maj 15, 2011 2 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: gpw, inwestowanie
Kwiecień 2011 - Podsumowanie
Kolejny miesiąc minął i tradycyjnie w finansowej blogosferze jak grzyby po deszczu pojawił się wysyp podsumowań. Każdy liczy ile zarobił, zaoszczędził czy stracił, kumuluje te dane w zwarty wykaz i publikuje na łamach swych blogów. Zatem i ja nie pozostaję dłużny publikując stan swojego portfela za miesiąc poprzedni.
Kwiecień 2011.
Na rynkach kwiecień był bardzo owocny. Kolejne przełamania szczytów. Kolejne rekordy na giełdach. W portfelu tymczasem marazm i nuda. Przez cały miesiąc procenty ładnie podążają za indeksami posiadanych funduszy, co jednak ostatecznie kończy się wynikiem nijakim. Cały portfel jakby zatoczył pełny cykl sinusoidalny i powrócił do stanu początkowego w okolice -0,76% poniżej punktu wyjścia z 1 marca 2011. Czyli nic nadzwyczajnego.
Jak zawsze aktualne dane możesz znaleźć w zakładce "Portfel - aktualny stan" w menu na górze strony.
Co dalej?
Niestety przez długi czas nie uzupełniałem regularnie wpłat do wybranych funduszy. Za to środki z czasem się nieco rozpłynniły na inne aktywa, co w konsekwencji dało taki właśnie obraz - czyli portfel falujący wraz z indeksami.
Doszedłem do wniosku, że zbyt przesadna dywersyfikacja tylko komplikuje inwestycję i jednocześnie pochłania wiele czasu, którego i tak mam niewiele. Dlatego od kilku miesięcy nie ingeruję w skład portfela, trochę również z przyczyn finansowych - zawsze znajdzie się niespodziewany wydatek i z planów nici, trzeba zazwyczaj przełożyć na kolejny miesiąc. W ten sposób zamiast wyprzedzać plan, to jak na razie za nim gonię.
Ale powoli daję radę i co najważniejsze - wartość portfela wciąż rośnie, a przynajmniej nie spada drastycznie. Chociaż kto wie co się będzie działo na rynkach po zakończeniu QE2 przez USA. Jeśli giełdy runą w dół to chyba z wielkim hukiem. Ale mnie do analityka daleko - zatem leniwie podążam za trendem :)
W kwietniu również przyłożyłem się bardziej do rynku Forex. Jakby nie było - jest to bardziej elastyczny rynek o większej zmienności niż giełdy. Przysiadłem z koncepcją uprawiania skalpingu i daytradingu. Jak na razie o efektach nie można mówić, bo jest to zbyt krótki czas - ledwo 2 tygodnie aktywnego tradingu z przerwami. Cieszy fakt, że póki co bilans jest powyżej zera. (Może niebawem więcej napiszę na ten temat... Myślę nawet nad upublicznieniem wyników. Zobaczymy...)
Tymczasem za dwa dni zaczynam wiosenne urlopowanie i biesiadowanie w Polsce. Miesięczny wyjazd, a co za tym idzie - będzie sporo wydatków ;)) Są one jednak uwzględnione w budżecie rocznym, zatem żadnego zdziwienia nie będzie, a inwestowaniem będę mógł nadal się zajmować bez zgrzytów i przeszkód.
Zatem do usłyszenia niebawem.
Życzę udanego maja.
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: poniedziałek, maj 02, 2011 0 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: podsumowanie, portfel
Marzec 2011 – Podsumowanie
Marzec figlarzec – przyniósł w końcu odbicie z lokalnego dna na wyżyny. Od połowy marca portfel zaczął rosnąć i ostatecznie przebił ostatnie lokalne maksima, wychodząc na plus w poprzednim miesiącu.
Aktualne szczegóły portfela możesz znaleźć w zakładce "Portfel - aktualny stan" w menu na górze strony.
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: piątek, kwiecień 08, 2011 0 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: podsumowanie, portfel
Powszechny Spis Ludności w UK
- KIEDY ?
- DLACZEGO ?
- JAK ?
- GDZIE ?
- Moim zdaniem…
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: piątek, marzec 25, 2011 0 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: UK
PIT 38 - zeznaję prawdę (online)
W końcu mam to za sobą!
Obawiałem się, że wypełnienie PIT'u przysporzy mi więcej kłopotów i szczerze obawiałem się podejść do tego tematu. Dlaczego? Ano dlatego, że po kilku latach spędzonych w UK, kompletnie zapomniałem "czym to się je" te całe PIT'y... Na szczęście polski US wyszedł podatnikom na przeciw i skorzystałem z możliwości rozliczenia się przez internet.
W sumie zajęło mi to 1 godzinę. Wliczając w to pobieżny przegląd tematu w internecie (zawsze trzeba być czujnym, czy aby od wczoraj nie obowiązuje jakiś inny przepis czy ustawa - w Polsce wszystko możliwe ;-), doliczając do tego przeczytanie instrukcji obsługi oraz instalację samego programu.
Jako, że od lat pracuję i rozliczam się w UK, w moim obowiązku było wypełnienie tylko formularza PIT 38. Sam PIT 8C od mojego brokera dostarczyła mi rodzina z Polski. Trochę okrężna droga - ale skuteczna.
W praktyce okazała się to całkiem przyjazna aplikacja. Po wypełnieniu wszystkich pół i wysłaniu deklaracji, aż zdziwiłem się kiedy po kilku sekundach otrzymałem potwierdzenie weryfikacji i przyjęcia formularza! Formularze wydrukowane i zarchiwizowane do teczek.
Mam tylko nadzieję, że kwota przychodów z poprzedniego i obecnie rozliczanego roku podatkowego równa ZERO (nie mylić z zyskami kapitałowymi) i brak PIT'u 36 (czy tam 37) nie zwróci uwagi nadgorliwych urzędników z US i nie będę musiał się osobiście stawiać w moim rodzimym urzędzie...
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: środa, marzec 23, 2011 4 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: PIT38
Update techniczny - adresy
Pojawiły się problemy związane z możliwością podpięcia mojego bloga pod różne czytniki RSS i inne tego typu serwisy czy soft. Faktycznie ponad miesiąc temu zmieniłem łącze do FeedBurner'a nie zmieniając go jednocześnie w profilu Blogger'a. Dzięki za info! Błąd (literówkę) wyłapałem i już poprawiłem.
W związku z tym podaję poniższe adresy dla tych, którzy chcieliby zaktualizować dostęp do moich wpisów:
- Adres bloga: http://rekingieldowy.blogspot.com
- Czytnik RSS:
- FeedBurner: http://feeds.feedburner.com/RekinGieldowy
Pozdrawiam! ;))
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: wtorek, marzec 22, 2011 0 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: blog
Luty 2011 - Podsumowanie
- WNIOSKI: wymagana szybsza reakcja, zauważając sporą obsuwę w styczniu.
- PLANY: transfer portfela do funduszy zrównoważonych i pieniężnych oraz zwiększanie zaangażowania w bardziej bezpiecznych funduszach.
Autor: Rekin giełdowy: Data wpisu: sobota, marzec 05, 2011 2 komentarzy Linki do tego posta
Etykiety: podsumowanie, portfel








